To jeden z tych przepisów, w których praca noża trwa dłużej niż praca palnika. Grzyby idą na patelnię na minutę, bułka na dwie. Trzy minuty łącznie. Jeśli w tym czasie zaczniesz siekać pietruszkę, coś zdąży się przypalić.
200 g kapeluszy boczniaka, 1 cebula, 2 łyżki pokrojonej cebuli, 3 łyżki masła, 2 szklanki pokrojonej w kostkę bułki, pół szklanki rozdrobnionej naci pietruszki, sól, pieprz, 1/2 szklanki tartego sera.
Zanim włączysz palnik
Kapelusze umyj. Cebulę pokrój, nać pietruszki rozdrobnij, bułkę potnij w kostkę, ser zetrzyj. Wszystko ustaw w zasięgu ręki — przy takich czasach nie ma miejsca na dokrajanie w trakcie.
Grzyby
Patelnię wysmaruj i ułóż na niej kapelusze wierzchem do góry. To nie jest szczegół kosmetyczny: ułożone tak kapelusze zatrzymują w zagłębieniu sok, zamiast wypuszczać go na patelnię. Posól, popieprz, dodaj cebulę i zieleninę. Ogrzewaj przez 1 minutę.
Bułka
Drugą patelnię rozgrzej i wysmaruj masłem. Wsyp kostki bułki i smaż 2 minuty. Posyp startym serem, a następnie przełóż całość na grzyby.
Czego się spodziewać
Minuta na patelni to za mało, żeby boczniak zmiękł i oddał wodę — kapelusze zostaną jędrne, bliższe surowym niż duszonym. Jeśli wolisz grzyby bardziej przesmażone, potrzebujesz innego przepisu, a nie dłuższego czasu w tym; grzanki po dwóch minutach będą już gotowe i zaczną się przypiekać.
Ser topi się resztkowym ciepłem grzanek i grzybów, nie na ogniu. Dlatego danie składa się i podaje od razu — po kilku minutach stygnięcia bułka nasiąka sokiem z kapeluszy i traci chrupkość.

