Wiosenny zbiór grzybów z własnego ogrodu ma konkretną datę startu i wypada ona teraz.
Powód jest prosty. Zanim pniak przerośnie grzybnią, mija zwykle od trzech do pięciu miesięcy. Ile dokładnie — zależy od grubości pnia, w którym umieścisz kołki. Cofnij ten czas od wiosny i trafiasz w jesień. Listopad jest tu najdogodniejszym momentem, bo to najlepszy okres na wycinkę i przycinanie drzew.
Z tego zestawienia terminów wynika rzecz praktyczna: surowiec do uprawy nie wymaga kupowania. Powstaje sam, przy porządkowaniu działki. Pniaki i konary, które zostają po przycince, zamiast trafić na stos do wywózki, mogą przyjąć kołki z grzybnią.
Sama procedura opiera się na jednym warunku, o którym łatwo zapomnieć. Na czas przerastania pień powinien stać w ciepłym pomieszczeniu — nie na mrozie. Potem pozostaje czekać i trzymać się zaleceń z instrukcji szczepienia.
Co dostajesz w zamian:
- pierwsze plony wiosną, jeśli szczepienie odbędzie się teraz,
- plonowanie trwające od czterech do nawet ośmiu lat, z krótkimi przerwami między rzutami,
- wybór gatunków — od tych, które każdy zna z targu, po nazwy brzmiące dla wielu egzotycznie.
Ostatni punkt jest dla hodowcy-amatora najciekawszy. Kołki z grzybnią dostępne w MykoGo pozwalają wprowadzić do kuchni gatunki, których w sklepie się po prostu nie kupi. Uprawa toczy się na zewnątrz, w drewnie, bez żadnej instalacji.
Jesienne prace i tak trzeba wykonać. Różnica polega na tym, co zrobisz z drewnem, które po nich zostanie.

