Pytanie „który owocnik już nadaje się do zerwania” jest przy boczniaku źle postawione. Zbiera się nie pojedyncze grzyby, tylko całe karpy.
Cała karpa schodzi razem
Karpa wyrasta z otworu w balocie jako jedno skupisko i tak samo jedno skupisko z niego schodzi. Nie odcina się z niej poszczególnych grzybów — dojrzałą karpę odrywa się od balotu w całości.
Drugi ruch: otwór
Po oderwaniu karpy w balocie zostaje pusty otwór, a w nim pozostałości „korzenia” po zerwanych grzybach. Trzeba je stamtąd delikatnie usunąć. Nacisk na „delikatnie”: chodzi o oczyszczenie miejsca, nie o rozgrzebywanie podłoża.
Zbiór składa się więc z dwóch czynności, nie jednej:
- oderwanie całej karpy od balotu,
- oczyszczenie pustego otworu z resztek po zerwanych grzybach.
Po co to oczyszczanie
Ten sam otwór ma pracować dalej. Wolne, oczyszczone miejsce pozwala nowym zawiązkom boczniaka rozwijać się prawidłowo — i to jest cały powód, dla którego nie kończymy pracy w momencie, gdy karpa trafia do skrzynki.

