Przy zbiorze uwaga skupia się zwykle na owocniku, który trafia do koszyka. Tymczasem o tym, czy zbiór był dobrze wykonany, decyduje coś odwrotnego: to, co po nim zostało w podłożu. I właśnie stąd bierze się odpowiedź na pytanie o nóż.
Zasada jest jedna dla lasu i dla balotu
Wszystkie grzyby — zarówno leśne, jak i hodowlane — należy delikatnie wykręcać z miejsca, w którym rosną. Nie ma tu podziału na gatunki uprawne i dziko rosnące ani na pieczarkę i boczniaka. Reguła obowiązuje tak samo w obu przypadkach.
Co zostaje po nożu
Gdy owocnik zostanie ucięty, w podłożu pozostaje jego resztka. To ona jest problemem, a nie samo cięcie:
- pozostałości zwabiają owady żywiące się resztkami grzybni;
- mogą również powodować infekcje bakteryjne.
Dlatego zbiór planuje się tak, żeby w miejscu wzrostu nie zostawał materiał do rozkładu.
Ucięta karpa boczniaka — co dalej
Jeśli karpa boczniaka została odcięta, sprawy nie zamyka się na tym. Konieczne jest wyczyszczenie otworu, z którego wyrosła.
Czyszczenie ma dwa ograniczenia. Po pierwsze, robi się to delikatnie, żeby nie ingerować zbytnio w środek balotu. Po drugie, otwór musi mieć styczność z powietrzem — po wyczyszczeniu powinna być w nim widoczna słoma. Widoczna słoma to prosty sprawdzian, że otwór jest drożny.
Podsumowanie
Domyślnie: wykręcać, delikatnie, niezależnie od tego, czy grzyb pochodzi z lasu, czy z uprawy. Jeśli karpa boczniaka jednak została ucięta — wyczyścić otwór ostrożnie, do momentu, w którym widać słomę.

