Kiedy podlewasz uprawę, woda trafia w dwa miejsca naraz: do podłoża i na kapelusze pieczarek. Tylko w pierwszym ma zostać. Brązowe plamki pojawiają się głównie z niewłaściwego podlewania — i to jest podstawowa przyczyna, od której warto zacząć szukanie.
Podłoże wilgotne, grzyb suchy
Grzyby potrzebują wilgoci. Same jednak powinny pozostać suche. Ta różnica jest sednem całej sprawy: wilgoć jest potrzebna wokół owocnika, nie na nim. Podlewanie służy podłożu i mikroklimatowi, a kapelusz jest przy okazji — i im krócej trwa ta okazja, tym lepiej.
Liczy się czas kontaktu
Pieczarki nie mogą przez dłuższy czas być mokre. Krótki kontakt z wodą to co innego niż kapelusz, który pozostaje wilgotny godzinami. Dlatego samo podlanie to dopiero połowa czynności. Druga połowa to doprowadzenie do tego, żeby woda z powierzchni owocnika odparowała.
Czym podlewać
- Podlewaj delikatnie, przez drobne sitko — na przykład z koneweczki.
- Chodzi o rozbicie strumienia, nie o zalanie powierzchni.
- Strumień lany w jedno miejsce zostawia wodę tam, gdzie ma jej nie być.
Co robisz po podlaniu
Po podlaniu trzeba zapewnić odparowanie wody z powierzchni owocników. Służy do tego wietrzenie. Traktuj to jako element tej samej czynności: podlewasz i wietrzysz, a nie podlewasz i odchodzisz. Cel jest prosty — grzyb ma nie być mokry.
Małe pieczarki
Drobne owocniki są bardzo wrażliwe na podlewanie. Jeśli w uprawie widać już zawiązki i małe pieczarki, ostrożność przy wodzie ma być większa niż zwykle: delikatniejszy strumień i pewność, że po podlaniu powierzchnia zdąży wyschnąć.
W skrócie
- Wilgoć potrzebna jest podłożu — owocnik ma pozostać suchy.
- Podlewanie tylko przez drobne sitko, delikatnie.
- Po każdym podlaniu wietrzenie, żeby woda odparowała z kapeluszy.
- Przy małych pieczarkach wszystkie te zasady stosuj ze zdwojoną uwagą.

